Z HAMMEREM W CZTERY OCZY #22 – WYWIAD Z DARIUSEM ROBINSONEM, GRACZEM PANTHERS

Powrót do strony produktu

Jest jednym z najbardziej utalentowanych graczy futbolu amerykańskiego grających w Polsce. Jest ciągle głodny sukcesów. Uznaje, że profesjonalizm to kluczowa postawa w życiu. W sporcie wciąż ekscytuje go wysiłek i to jak wiele scenariuszy oraz możliwości daje. Zachęcamy do lektury wywiadu z Dariusem Robinsonem – graczem zespołu Panthers Wrocław, który stał się twarzą i głosem kampanii z zegarkiem HAMMER Watch. To historia o talencie rodem z Ameryki, sporcie, rozwoju, dojrzałości i życiu w zgodzie ze sobą.

Mateusz Byś: Darius, jesteś genialnym graczem futbolu amerykańskiego. A jednocześnie z powodzeniem odnajdujesz się w świecie muzyki, rapu i modelingu. Jesteś jak człowiek renesansu. Jak udaje Ci się połączyć te pasje i profesjonalnie je realizować?

Darius Robinson: Dziękuję za miłe słowa. Granie w futbol amerykański na wysokim poziomie wymaga poświęcenia i wielu godzin przygotowań. Wierzę jednak, że wszystko w życiu wymaga pewnego rodzaju równowagi. W tym miejscu wkraczają moje inne pasje. Robienie innych rzeczy pozwala mi uwolnić umysł od stresu, który może czasem towarzyszyć w byciu wyczynowym sportowcem. Tak to już jest i ludzie wokół; trenerzy, koledzy z drużyny, kierownictwo i fani, mają swoje oczekiwania wobec ciebie. Często myślę, że muszę być idealny, ponieważ nie chcę nikogo zawieść. Biorąc pod uwagę, że jestem typem osoby, która lubi wyzwania, można powiedzieć, że odchodzenie od futbolu, gdy trzeba, aby zaangażować się w inne pasje, pozwala mi naładować baterię. Jeśli chodzi o profesjonalizm, to czuję, że jest to kluczowa postawa w życiu i jestem dumny z tego, że reprezentuję siebie i tych, którzy mnie wspierają najlepiej, jak potrafię.

Porozmawiajmy przez chwilę o futbolu amerykańskim. Futbol amerykański nie jest najpopularniejszym sportem w Polsce, ale dzięki Tobie i Panthers Wrocław z pewnością zyskuje na popularności. W naszym kraju dzieci w dużej mierze wolą uprawiać inne sporty, takie jak piłka nożna, pływanie czy siatkówka. Opowiedz mi, jaka była Twoja młodość i jak zostałeś piłkarzem amerykańskiego futbolu?

DR: Tak, zgadzam się, że to rozwijający się sport w Polsce. Wierzę, że jeśli nadal będziemy znajdować ciekawe sposoby uczenia widzów zasad i podstaw, z czasem z pewnością zyskamy większe poparcie. Jeśli chodzi o moją młodość, dosłownie uprawiam sport odkąd nauczyłam się chodzić. Mój tata bardzo kocha futbol amerykański i w wieku 8 lat zaangażował mnie w rozwój pod kątem właśnie tej dyscypliny. Od tego momentu sport był dla mnie nieodłączny przez cały rok. Ponieważ w USA nasze główne sporty raczej się nie pokrywają, w sezonie można było przejść z powodzeniem z futbolu na koszykówkę, a jako nastolatek dodałem do tego lekkoatletykę i byłem sportowcem 3 dyscyplin. W ogóle wyróżniałem się i byłem niemal supergwiazdą w każdej drużynie, w której grałem. Dzięki Bogu. Moje umiejętności w futbolu w końcu przekroczyły moje umiejętności w koszykówce i na bieżni, a w wieku około 17 lat stałem się jednym z najlepszych graczy futbolu amerykańskiego w USA w mojej kategorii. Zdobyłem stypendium na jeden z najlepszych uniwersytetów w Ameryce – Clemson University i oto jesteśmy.

Idealny scenariusz. To historia o talencie rodem z Ameryki. Bieganie i trening siłowy, gimnastyka, stretching, fizjoterapia, dieta + odżywki, regeneracja… Trzeba zadbać o wiele szczegółów, które przyczyniają się do dobrych wyników i sukcesu. W końcu trzeba przyznać – futbol amerykański to ciężka praca. Co szczególnie Ci się spodobało w tym sporcie?

DR: Z pewnością tak jest. Jak wspomniałem wcześniej, uprawianie tej dyscypliny wymaga dużo poświęcenia. To właśnie spodobało mi się w sporcie. Wierzę, że wszyscy zgadzamy się z tym, że kiedy wykonujemy trudne zadanie, czujemy się po prostu dobrze ze sobą. Gra jest wymagająca fizycznie i psychicznie. W grze jest tak wiele zmiennych i możliwych scenariuszy. To nieznane mnie ekscytuje. Uważam, że to bardzo stymulujące w młodym wieku, a bycie naprawdę dobrym w sporcie przynosi wiele satysfakcji. Bardzo podoba mi się także drużynowy aspekt gry, a kluczowe jest dla mnie wygrywanie, a także to, że daję fanom show! Karmię się energią środowiska, trybun i dzięki tej grze nauczyłem się wiele o sobie.

Myślę, że panuje stereotypowy pogląd, że futbol amerykański jest bardzo brutalnym sportem fizycznym. Ale to tylko jedna strona medalu…

DR: Futbol amerykański jest sportem kontaktowym, co czyni go sportem wysokiego ryzyka – to jasne. Jednak możesz doznać kontuzji w każdym sporcie, a życie ostatecznie wiąże się z wieloma wyzwaniami i zagrożeniami. Ostatecznie miłość do gry i sportu przeważa nad obawami. Wiesz, że jutro nie jest obiecane i staram się być wdzięczny za rzeczy, które mam, kiedy tu jestem. Dojrzałem już do tego, aby nie dać się zawładnąć tym lękom, negatywnym myślom, lecz aby prowadziły mnie marzenia i chęć serca.

Grałeś w NFL i w najlepszych drużynach w Europie. Powiedz mi – jeśli mógłbyś porównać realia, warunki, widowisko towarzyszące rozgrywkom np. w Ameryce do tych w Polsce, jakie główne różnice zauważasz?

DR: Cóż, myślę, że największą i najbardziej oczywistą rzeczą jest po prostu dysproporcja pieniędzy między futbolem amerykańskim w USA i Polsce. Samo posiadanie tak dużej ilości pieniędzy stwarza zupełnie inne warunki. Relacje z meczów w mediach w USA są faworyzowane. Prowadzi to do wielomilionowych umów i kontraktów, a także do wysokowydajnych sportowców i trenerów. Musisz sobie wyobrazić tylko ogólne przychody, jakie przynosi to gospodarce. To bardzo różni się od organizacji opartych na sponsorach w Europie. Ponieważ w USA zaangażowanych jest tak wiele pieniędzy, prowadzi to do wyższych zasobów dla sportowców, takich jak obiekty, po styl życia itp., a lista jest długa. Jednak Polska ma coś, czego Stany Zjednoczone nigdy nie będą miały i wierzę, że jest to po prostu prawdziwy związek, jaki Polacy mają z grą, która w USA często jest zatracona z powodu aspektów biznesowych. To oczywiście może się różnić w zależności od osoby, ale sam tego doświadczyłem w czasie, jaki miałem w NFL. Większość po jakimś czasie robi to tylko dla pieniędzy, bo to brutalny biznes. A w Polsce jest to realizowane głównie ze względu na pasję, zainteresowania. To z pewnością temat, o którym moglibyśmy rozmawiać godzinami.

Wiem, że jesteś profesjonalistą w każdym calu. Ciągle jesteś głodny sukcesu, a Twój rozwój nigdy się nie kończy. Czy masz na to sposób, patent? Co Cię motywuje?

DR: Szczerze mówiąc, to proste. Kieruję się formułą polegającą na polepszaniu się codziennie o 1% w pewnym aspekcie mojego życia. Często czytam i jest taka książka pod tytułem „Efekt złożony”, która mówi o tym, jak zwykła codzienna poprawa w pewnym obszarze z biegiem czasu prowadzi do skumulowanego wyniku i ogólnego sukcesu. Więc mój patent to: #1 Modlę się codziennie i dziękuję Bogu, że się dzisiaj obudziłem, ponieważ wielu ludzi nie zawsze doczekuje następnego dnia. Uważam, że wdzięczność jest ważna. Często narzekamy na najgłupsze rzeczy. #2 Poświęcam co najmniej godzinę czasu na dzień na rozwój osobisty, niezależnie od tego, czy jest to czytanie książki, słuchanie podcastu, czy konsumowanie wszelkich pozytywnych inspiracji, jakie mogę znaleźć. Poprawia to mój nastrój, a także rozwija, co również jest bardzo ważne. To, co czujemy w znacznej mierze przekłada się na to jak kształtuje się nasza rzeczywistość. #3 Ćwiczę nie tylko dla sportu, ale także dla mojego dobrego samopoczucia. Nie możesz działać na najwyższych obrotach, jeśli nie czujesz się dobrze. Nie jestem idealny w tej dziedzinie, ponieważ jestem smakoszem i uwielbiam poznawać nowe kuchnie i dania, ale mam świadomość, że moje zdrowie jest priorytetem. Dlatego skupiam się na poprawie o 1% dziennie w którejkolwiek z tych głównych kategorii. Reszta zadba już o siebie.

Jesteś zaangażowany i twardo stąpasz po ziemi. Wiesz też, że to, co wydaje się zabawą, jest również biznesem i inwestycją. Nie każdy potrafi tak na to patrzeć. Masz do tego talent. Czy można się tego nauczyć?

DR: Wierzę, że można się tego nauczyć. Mnie tego nauczono. Chodzi mi o to, że najpierw osoba musi chcieć zastanowić się nad sobą i zaakceptować prawdę. Dla niektórych osób zaakceptowanie prawdy jest trudne. Trudno powiedzieć sobie, jak zły, słaby jesteś w niektórych obszarach, ale wierzę, że to właśnie oznacza „twarde stąpanie po ziemi”. Wiedz, że ktoś zna cię lepiej niż ty sam. Wierzę, że jeśli poważnie potraktujesz siebie i moc, którą masz, to przeniesie się to na każdy aspekt twojego życia. Rozumiem, że każda decyzja w moim życiu, dobra czy zła, prowadzi do czegoś. Więc staram się być cały czas świadomy każdej decyzji. Po chwili zbiór tych decyzji staje się po prostu tym, kim jesteś. Aby zachowywać się profesjonalnie nie trzeba tego traktować w kategorii wysiłku. Staje się po prostu tym, kim jesteś. ALE najpierw musisz zastanowić się nad sobą i poświęcić czas na naukę siebie, abyś mógł się rozwijać. To wymaga czasu w samotności – niektórzy mówią medytuj, ale ludzie nie potrzebują tego wszystkiego. Gwarantuję, że jeśli osoba spędziła 24 godziny sama, nie rozmawiając z nikim, bez mediów i rozrywki, to można się zdziwić, jak duży wzrost nastąpi w tym jednym dniu. Widzisz, wszyscy dokonujemy złych wyborów, ale nauczyłem się, że ci, którzy nie powtarzają w kółko tych samych złych wyborów, są tymi, którzy idą najdalej. To trochę w myśl powiedzenia „jeśli wiesz, że piec jest gorący, po co go dotykać?”

Porozmawiajmy teraz o filmie HAMMER Watch przygotowanym przez zespół John-Weston i naszą firmę. Jesteś autorem tekstów, aktorem – rapujesz o zegarku. Wyszło świetnie, całość przypomina najlepsze teledyski MTV! Jak to jest być zaangażowanym w taki projekt i wiedzieć, że za chwilę zobaczy go wiele tysięcy ludzi?

DR: Po pierwsze, doceniam możliwość wzięcia udziału w czymś takim! To była dla mnie świetna zabawa, a sam proces twórczy bardzo mi się podobał. John-Weston wykonał świetną robotę, organizując i wykonując plan. Po prostu cieszę się, że mogłem być niejako narzędziem w tym wszystkim i odpowiednio reprezentować markę HAMMER. Dziękuję Panthers Wrocław za wybranie mnie. Myślę, że ważne jest, aby powiedzieć, że zegarek HAMMER Watch naprawdę mi się podoba i to sprawiło, że cała kampania była warta czasu i wysiłku. Jestem wdzięczny, cieszę się, że wszyscy cieszycie się z efektów, ponieważ włożyliśmy w to dużo czasu i wysiłku. Naturalnie jestem podekscytowany, widząc to upublicznione i jestem pewien, że widzom też się spodoba! Wiem, że to dopiero początek i życzę HAMMERowi wielu sukcesów i rozwoju!

Wiem, że agencja John Weston i wy jako Panthers Wrocław szukaliście pomysłu na scenariusz filmu, sposobu, aby jak najlepiej pokazać zegarek HAMMER Watch i jego wszechstronność. Powiedz wszystkim, skąd pomysł na rapowanie o zegarku?

DR: Zabawne, że pytasz. Mieliśmy kreatywne spotkanie w biurze, szukając tylko pomysłów i pojawił się pomysł, żebym wykorzystał swoją pasję do muzyki. Zapytano mnie, czy mógłbym napisać piosenkę do teledysku o zegarku, o sporcie…. John-Weston dostarczył muzykę, a tekst udało mi się napisać w mniej niż godzinę. Treści dotarły do ​​mnie zaskakująco szybko. Więc wiedzieliśmy, że to świetny pomysł. Nieczęsto zdarza się, że ktoś rapuje o zegarku i pomyśleliśmy, że to świetny pomysł. Znowu większość magii zawdzięczam Johnowi-Westonowi za zorganizowanie tego wszystkiego, łącznie z sesją w studiu nagraniowym, która była świetną zabawą!

Zegarka HAMMER Watch używasz podczas treningu i na co dzień. Powiedz nam szczerze, jak Ci się podoba i za co go cenisz?

DR: Bardzo lubię ten zegarek. Stał się dla mnie niemal sentymentalny. Noszę go codziennie, zarówno kiedy trenuję, jak i kiedy wychodzę załatwić sprawy w ciągu dnia lub wieczorem. Podoba mi się to, że jest nietuzinkowy, bo to dla mnie bardzo ważne. Podobają mi się różne funkcje. Jestem naprawdę dumny, kiedy osiągam swoje codzienne kroki. Wierzcie lub nie, czasami nie osiągam swojego dziennego celu, myślę, że muszę trochę ciężej pracować. Ale czuję się z nim całkowicie komfortowo, ponieważ jest lekki na nadgarstku, ale tarcza jest wystarczająco duża i ma fajny, sportowy wygląd. Nie przejmuję się zbytnio jego ewentualnym roztrzaskaniem, upuszczeniem lub wylaniem na niego płynu. Jest trwały i co najważniejsze pochodzi od ludzi, z którymi mam kontakt. Zdecydowanie wolę wspierać tych, którzy mnie wspierają, niż wspierać przypadkową firmę, która nawet nie zna mojego nazwiska. Szczerze, bardzo podoba mi się ten produkt! Dzięki!

Polecamy śledzić Dariusa w mediach na FB i IG.

Rozmawiał i opracował Mateusz Byś

Opublikowano: 20.04.2022

Newsletter

Zapisz się i otrzymuj informacje o:

  • Pancernych smartfonach HAMMER oraz produktach myPhone
  • Promocjach i konkursach na telefony oraz akcesoria

Zapisując się na newsletter, akceptujesz regulamin serwisu