Z HAMMEREM W CZTERY OCZY #5 – wywiad z mounainboarderem, Dawidem Rzącą

Powrót do strony produktu

Multimedalista, najbardziej utytułowany mounainboarder w Polsce, oddany profesjonalista w służbie niszowej dyscypliny, a ma jedynie 23 lata. Dawid Rząca, bo o nim mowa, wyrasta na sportowca, na miarę Victora Borsuka, sławnego, polskiego kitesurfera. W wywiadzie opowiada o Mountainboardingu, dobrych stronach kontuzji oraz kulisach organizacji Mistrzostw Świata w Polsce. Zdradza również rady dla początkujących i nieco więcej o planach sportowych. Zachęcamy do lektury, która przybliża nas do świata riderów.

sporty ekstremalne - mountainboarding

Gratulacje! Jesteśmy na gorąco po Mistrzostwach Świata w Boardercrossie w Serbii (wyścigi na specjalnym torze), z których przywozisz medal za zajęcie drugiego miejsca. Niesamowite, to już Twoje trzecie wicemistrzostwo świata! Ale po kolei – wróćmy na momeny do korzeni – bardzo dobrze radzisz sobie zarówno na mountainboardzie, co na snowboardzie oraz deskorolce. Dlaczego więc jednak mountainboarding? Co najbardziej Cię w nim pociąga?

Dawid Rząca: Ha, dziękuję, to był wyjątkowy czas. A odpowiadając na pytanie – myślę, że najbardziej pociąga mnie różnorodność konkurencji i dostępność miejsc do jazdy. Naturalnie, na snowboardzie potrzebuję śniegu i odpowiedniego stoku/snowparku. Na deskorolce dobrze mieć jakiś skatepark w okolicy, których nadal jest mało. Na mountainboardzie możesz jeździć tak naprawdę wszędzie, od małego wzniesienia w parku, po górskie szlaki. Równie dobrze odnajdujemy się również na skateparku i stokach narciarskich, więc każdy znajdzie to co lubi najbardziej.

Masz 23 lata, a z mountainboardingiem jeżeli dobrze liczyć jesteś związany od 10 lat. Powiedz, jak rozpoczęła się Twoja przygoda ze sportem?

DR: Na mountainboard natrafiłem przypadkowo, oglądając program motoryzacyjny. Twórcy odcinka chcąc urozmaicić test samochodu zaprosili mountainboardzistów, którzy opowiedzieli trochę o tym sporcie. Jeździłem już wtedy na snowboardzie, więc widząc deskę przypominającą snowboard, na której mogę jeździć prawie wszędzie od razu zajawiłem się tym sportem.
Poczytałem trochę na forach, poszukałem sklepu i jakoś pół roku później miałem już pierwszą deskę. Rodzice byli początkowo przeciwni jak zobaczyli mountainboard na żywo na górze Żar, ale byłem na tyle pochłonięty nową zajawką, że zamówiłem deskę przez internet.

Mimo młodego wieku jesteś już multimedalistą. Wystarczy chociażby wspomnie, że na koncie masz dwukrotne wicemistrzostwo Europy i trzykrotne wicemistrzostwo Świata oraz 6-krotne Mistrzostwo Polski. Masz patent na wygrywanie?

DR: Patentu nie mam, ale uważam, że jeśli lubisz rywalizację to jest o wiele łatwiej 😉 Widać to po innych zawodnikach, którzy często mimo wysokich umiejętności, na zawodach sobie nie radzą. Ja gdy jestem poza sezonem często szukam jakiś zamienników dla mountainboardu, ponieważ brakuje mi wyzwań. W ubiegłym roku był to rower szosowy, w tym półmaraton. Najważniejsze, żebym mógł robić coś do czego muszę się przygotować fizycznie i najlepiej, żebym potem mógł się w tym sprawdzić z innymi. To pomaga mi w późniejszych startach w zawodach.

Rower szosowy, bieganie – to faktycznie dobre jako dodatek. Przecież wykonywanie licznych akrobacji i balans ciałem wymagają ogromnej siły i sprawności. Jak jeszcze wygląda Twój trening i na co stawiasz główne akcenty?

DR: Tak naprawdę, zarówno poza sezonem jak i w jego trakcie, oprócz spędzania jak największej ilości czasu na desce, nie trenuję typowo pod mountainboard. Wręcz przeciwnie, będąc na siłowni najczęściej wykonuje klasyczne treningi kulturystyczne, które po prostu lubię. Dużo czasu spędzam również na trampolinach, gdzie ćwiczę rotacje i salta, – te mają oczywiście wpływ na moje skoki na desce. Do tego właśnie trochę aktywności jak rower, bieganie czy deskorolka. W wielkim skrócie staram się być aktywny na wielu płaszczyznach 😉 Dużym ułatwieniem w tym wszystkim jest to, że studiuję na AWF, gdzie mam zajęcia sportowe, oraz to, że pracuję jako trener w parku trampolin. Dzięki temu wszystkiemu nawet podczas “zwykłego dnia” mam dużo ruchu.

Mountainboarding - telefon dla AKTYWNYCH

Jaki jest Twój największy dotychczasowy sukces?

DR: Jeśli mowa o pojedynczych zawodach to będą to zdecydowanie Mistrzostwa Świata 2018. Udało mi się wtedy zdobyć wicemistrzostwo we Freestylu i 3 miejsce w Boardercrossie. Dzięki tym wynikom zdobyłem dodatkowo wicemistrzostwo świata w klasyfikacji overall. Patrząc na to pytanie szerzej, to największym sukcesem jest dla mnie ilość tytułów Mistrza Polski w Freestyle (przypomnijmy: 6 tytułów).

Podczas trików jakie wykonuje się w mountainboardowym freestylu często dochodzi do kontuzji i drobnych urazów. Masz jakąś receptę na to?

DR: Z tym niestety jeszcze nie wygrałem 😉 Jestem osobą, która wywala się dość rzadko, ale jak to się stanie, to zazwyczaj kończy się jakąś poważniejszą kontuzją. Po jakimkolwiek urazie najważniejsze jest, żeby całkowicie się nie “wyłączy ” z aktywności. Dorzucam do tego dobrej jakości jedzenie, dużo warzyw i po prostu czekam. Plusem poważniejszych kontuzji jest to, że podczas powrotu do formy podchodzisz do wszystkiego uważniej, i o dziwo – często możesz coś poprawi.

Pomówmy jeszcze o samym mounatinboardingu. Organizujesz zawody, jesteś założycielem stowarzyszenia Mountainboardinfo, masz wgląd w zmagania w kraju i zagranicą. Jak można sklasyfikować tę dyscyplinę na tle innych sportów czy aktywności na desce w Polsce? Dużo osób w ogóle uprawia ten sport?

DR: Jest to tzw. temat rzeka. Mountainboarding w Polsce pojawił się około 2003 roku. Od tego czasu jak każdy sport miał swoje lepsze i gorsze lata. Najbardziej rozwijał się w Polsce w latach 2009-2012. W tym czasie pojawiło się dużo nowych riderów, odnotowano największą sprzedaż desek, do tego odbywało wiele pokazów i zawodów mountainboardowych w całej Polsce.

Obecnie Mamy świetną, stałą społeczność kilkudziesięciu osób, które spotykają się na zawodach, bądź wspólnych jazdkach. Często pojawiają się nowe twarze, ale myślę, że to jeszcze nie to co kilka lat temu. Mam nadzieję, że nasze obecne działania sprawią, że znowu zacznie szybko przybywać nowych riderów, a stara gwardia powróci i jeszcze namiesza na zawodach 😉

Porównując mountainboard do innych sportów deskowych, uważam, że mamy się bardzo dobrze.

Robimy świetne zawody, mamy bardzo dobrych zawodników i coraz lepsze miejscówki. Jeśli uda nam się dotrzeć do większej ilości osób z mountainboardingiem, jako sportem rekreacyjnym, a nie tylko ekstremalną jazdą i skokami, to z pewnością będziemy rywalizować z innymi sportami ekstremalnymi pod względem ilości riderów.

Mimo to, nie da się ukryć, że mountainboarding to wciąż jest niszowy sport. Trudno jest być przedstawicielem niszowej dyscypliny?

DR: Lata, w których ludzie interesowali się każdym nowym sportem już minęły i obecnie ciężko jest rozwijać coś niszowego. Organizacja mistrzostw Polski oraz ostatnich Mistrzostw Świata pokazała nam, jak trudno jest zdobyć zaufanie, a co za tym idzie fundusze od różnych przedsiębiorstw i instytucji zajmując się niszowym sportem. Jednocześnie mamy kilku stałych partnerów, którzy widzą w nas potencjał i co roku z nami współpracują, a to przynosi dużo satysfakcji.

fragemnt zawodów Mountainboardowych

Przyglądając się Twojej aktywności i karierze łatwo ulec pokusie, że wszystko masz zaplanowane i przygotowane pod sukces. Stworzyłeś Mosquito Moszczenica – mountainboardową miejscówkę, która obecnie jest najlepszym spotem treningowym w kraju i miejscem rozgrywania Mountainboardowych Mistrzostw Polski, organizujesz również zawody i często je wygrywasz. Jak to wszystko wyszło?

DR: Wszystko to jest spójne dopiero obecnie, po kilku latach pracy. Zaczęło się od tego, że potrzebowałem miejsca do moich treningów. Park stale rozwijaliśmy i z czasem zaczęło go odwiedzać coraz więcej osób. Gdy miałem 18 lat zawodnicy zaproponowali mój park na miejsce rozegrania Mistrzostw Polski. Po szybkim ocenieniu czy to dobry pomysł zgodziłem się i bez żadnego doświadczenia w temacie, ale z pomocą znajomych z deski udało nam się stworzyć dobre zawody. Po ostatnich 5 latach organizacji MMP, dostaliśmy propozycje zorganizowania MŚ w Freestyle i postanowiłem, że się tego podejmiemy. Wyszły z tego, jak do tej pory najlepsze MŚ w tej konkurencji, ale wymagało to ogromu pracy i w najbliższym czasie nie będziemy tego robić po raz kolejny w Polsce.

Odnośnie wgrywania to po tych 5 edycjach, wiem, że zwyciężenie organizowanego przez siebie eventu jest bardzo ciężkie do wykonania. Zaledwie w 3/5 edycjach udało mi się zdobyć tytuł mistrzowski, więc wolałbym podczas takiego wydarzenia myśleć tylko o mojej jeździe.

Czy dyscyplina ma szansę być bardziej komercyjna? Jak widzisz jej przyszłość?

DR: Myślę, że jak najbardziej tak. Nie będzie to nigdy sport wielkości snowboardingu, ani dyscyplina olimpijska (na tym nam nie zależy), ale ma duży potencjał. W najbliższym czasie planujemy zmienić nieco nasze działania i liczymy, że to pozwoli nam trafić do dużej ilości nowych osób.

Na to liczymy, bo Mounatinboarding faktycznie można uprawiać w wielu miejscach i zupełnie rekreacyjnie. Jakiej rady udzieliłbyś osobom, które zaczynają i marzą o startach w zawodach rangi MP?

DR: Żeby byli jak najbardziej wytrwali w tym co robią. Nieważne jaki to sport, w każdej dyscyplinie potrzebna jest wytrwałość i masa chęci do treningów, które przekładają się na nasze późniejsze wyniki. Druga sprawa to żeby się po prostu odważyć, nawet jak nie pójdzie nam dobrze to poznamy wiele ciekawych osób z tą samą zajawką.

Pełna zgoda – konsekwencja i motywacja wydają się najważniejsze, zresztą chyba w każdym sporcie. Niewątpliwie istotny jest też talent. Na koniec, powiedz jakie są Twoje plany na najbliższy czas i marzenia sportowe?

DR: Moim obecnym priorytetem jest skończenie drugich studiów, bym mógł skupić się już głównie na desce. W tym roku ruszyłem z projektem „Weź spróbuj”, w ramach którego organizujemy wyjazdy i szkolenia mountainboardowe oraz snowboardowe, więc chciałbym jak najwięcej czasu poświęci na ten temat. Do tego planuje dwa dłuższe wyjazdy na zawody mountainboardowe, które są w mojej głowie już od kilku lat.
Jeśli chodzi o marzenia sportowe to będę dalej walczył o tytuł Mistrza Świata. Kolejna okazja już za rok we Francji, więc wiosną chce się skupić na tym konkretnym wydarzeniu.

Tego Ci życzymy, wszystkiego dobrego!

Dawid Rząca jest aktywnym zawodnikiem i m.in. organizatorem Mountainboardowych Mistrzostw Świata, które odbyły się ze wsparciem HAMMERA w lipcu 2019, na torze w Moszczenicy k. Krakowa. Wywiad został zapisany na świeżo po Mistrzostwach Świata w Serbii, na których Dawid zdobył drugie miejsce.

Rozmawiał i opracował Mateusz Byś

Opublikowano: 11.09.2019

Newsletter

Zapisz się i otrzymuj informacje o:

  • Pancernych smartfonach HAMMER oraz produktach myPhone
  • Promocjach i konkursach na telefony oraz akcesoria

Zapisując się na newsletter, akceptujesz regulamin serwisu